Fot. Chwila podziwu dla natury
POZNAJMY ŚW. FRANCISZKA
Cz. 10. Kłopoty
Gdy Franciszek przebywał jeszcze na Bliskim Wschodzie, w prowincji zwanej Syrią, przyjechał tam pospiesznie brat Stefan. Przywiózł z Asyżu niepokojące wieści.
Pod nieobecność Franciszka zaszło szereg zmian, Zakon był niespokojny. Część braci nadal żyła w pokorze i ubóstwie, ale inni zaczęli odstępować od surowych reguł. Jeszcze inni narzucali nowe surowsze posty; sytuacja groziła nawet rozłamem wspólnoty. Zagrożona też była suwerenność zarządzania klasztorami klarysek. W Bolonii kustosz przyjął od władz miasta solidnie murowany budynek i założył tam szkołę teologiczną. Było to podwójnie sprzeczne z drogą świętej prostoty i skromności, obraną przez Ojca zakonu. Franciszek, sam nie będąc teologiem i nie posiadając wykształcenia był niechętny nauce – obawiał się pychy uczonych i pogardy względem prostych braci. Wolał doskonalenie nie przez wiedzę, lecz przez miłość i cnoty. Sytuację pogorszyła choroba Franciszka. Przez długoletnie niedostatki, posty i umartwienia jego ciało było osłabione. Do tego w Egipcie nabawił się choroby oczu, która dokuczała mu do końca życia.
Po powrocie do Asyżu załagodził sytuację i opanował niespokojne nastroje, ale podczas kapituły w 1220 r. zrzekł się kierowania Zakonem. Na następcę wyznaczył Piotra Cattani, lecz widać nie taki miał być wybór, gdyż ten zmarł po upływie zaledwie sześciu miesięcy. Po nim przewodzenie Zakonowi objął charyzmatyczny brat Eliasz, ten sam, który stworzył kustodię w Ziemi Świętej, żywą do dzisiaj. Pod jego przywództwem Zakon urósł w siłę i przyczynił się do odnowienia oblicza Kościoła. Miał on też odegrać istotną rolę już po śmierci Franciszka.
Zarówno Franciszek, jak i opiekun franciszkanów bp. Hugolin zdawali sobie sprawę, że Reguła Zakonu została przyjęta przez papieża Innocentego jedynie ustnie i że istnieje potrzeba opracowania dokumentu, którym mogli by się wspierać bracia w działalności misyjnej.
Udał się więc Franciszek do spokojnego klasztorku w Fonte Colombo, niedaleko Greccio. Mimo, iż miejsce to było dalekie od spraw świata, Ojciec zaszywał się w jeszcze bardziej ustronne zakątki. Ulubionym miejscem modlitwy i medytacji była wąska rozpadlina skalna, dziś ledwie możliwa do przebycia dla współczesnych zwiedzających. Można ją też oglądać przez Santo Speco – otwór w podłodze kapliczki św. Michała Archanioła. W pobliskim kościółku, przy oknie po lewej stronie widoczny jest znak „Τ” (grecka litera tau), nakreślony podobno ręką Franciszka. Znak ten, lśniący kolorami jako pierwszy zauważył na czole Franciszka brat Pacyfik. Tym umiłowanym znakiem, będącym formą krzyża, Franciszek się pieczętował i podpisywał swe dokumenty. Także na planie krzyża Tau budowana jest większość kościołów franciszkańskich. Widzimy tam nawę główną i transept, bez wyróżnionego prezbiterium i naw bocznych.
Po wielu przemyśleniach Franciszek zredagował nową Regułę, będącą modyfikacją poprzedniej. Dodany został tekst ślubów, zobowiązujących zakonników do życia w czystości, posłuszeństwie i ubóstwie (bez własności). Ustanowiono też roczny nowicjat dla nowo wstępujących.
Spisany tekst powierzył Franciszek swemu wikariuszowi, ten jednak nie był dość uważny i zgubił dokument. Franciszek jako wcielenie pokory i cierpliwości, powrócił zatem do Fonte Colombo i w skupieniu odtworzył treść. Teraz trzeba było uzyskać aprobatę Kościoła i w tym celu Franciszek wybrał się do Rzymu. Dokonano rewizji Reguły i 29 listopada 1223 na Lateranie Honoriusz III wydał papieską bullę zatwierdzającą – Solet annuere.
Serce Franciszka było jednak nadal niespokojne. Jego największym pragnieniem i powołaniem było zbawienie jak największej liczby dusz. Dlatego pomyślał też o tych, którzy pragnęli przylgnąć do Chrystusa i żyć wedle reguł Ewangelii, ale z różnych względów nie mogli wyzbyć się wszystkiego i przystąpić do pokutników. I tak dla osób żyjących w świecie, które miały obowiązki wynikające ze swojego stanu, np. żyjące w małżeństwie i wychowujące dzieci, wymyślił Franciszek tzw. Trzeci Zakon. Napisał dla nich nową Regułę, która zalecała otwarte wyznawanie wiary, posłuszeństwo Kościołowi, zakaz noszenia broni, doskonałe wypełnianie obowiązków swojego stanu, czystość i powściągliwość, a także ducha ofiary. Zaczęło się od małżonków Lucchesio i Buonadonna i szybko rozpowszechniło się wśród ludu. Taką formę życia, godną czci i naśladowania podejmowali biedni jak i bogaci, np. Elżbieta księżna Turyngii oraz król Francji Ludwik IX.
Ewa Derkowska-Rybicka
Bractwo Toruńskich Belenistów



