Wchodząc do pracowni Wojciecha Kozioła w Toruniu, ma się wrażenie, że czas zwalnia. W powietrzu unosi się zapach szkła, metalu i czegoś jeszcze — skupienia. To tutaj, pośród stołów roboczych, ołowianych listew i barwnych tafli, rodzi się witraż św. Michała Archanioła.
Światło wpada przez wysokie okno i rozszczepia się na kolorach rozłożonych na blacie: głęboki kobalt, rubinowa czerwień, złamane bursztyny. Każdy fragment szkła ma swoje miejsce, choć jeszcze nie każdy zna swoją ostateczną rolę. Wojciech Kozioł pochyla się nad kartonem — pełnowymiarowym rysunkiem projektu — i sprawdza linie. To one wyznaczają przyszłe podziały, napięcia i rytm całej kompozycji.
Święty Michał nie jest tu jeszcze archaniołem z mieczem uniesionym nad pokonanym złem. Na razie istnieje w szkicach, w wyobraźni i w drobnych decyzjach: czy skrzydło powinno być jaśniejsze, by unieść sylwetkę? Czy twarz ma pozostać surowa, czy dodać jej więcej łagodności? Artysta mówi niewiele — więcej pokazuje. Każdy ruch noża do szkła jest pewny, ale nie pośpieszny. Pęknięcie, gdy tafla się rozdziela, brzmi niemal jak znak potwierdzenia.
Witraż powstaje etapami. Najpierw rysunek, potem dobór szkła, cięcie, szlifowanie, wreszcie łączenie elementów ołowiem. To praca wymagająca cierpliwości i zaufania do procesu. „Szkło uczy pokory” — zdaje się mówić sama przestrzeń pracowni, gdzie niejedna tafla pękła inaczej, niż planowano, zmuszając do zmiany koncepcji. Ale w tej nieprzewidywalności kryje się też sens: witraż nie jest obrazem zamkniętym, on żyje światłem, które dopiero przyjdzie.
Gdy kolejne fragmenty układają się w coraz bardziej rozpoznawalną postać, św. Michał zaczyna patrzeć. Jeszcze bez pełnej mocy barw, jeszcze bez ostatecznego blasku, ale już obecny. Jego zbroja odbija chłodne odcienie, skrzydła zapowiadają ruch, a linie kompozycji prowadzą wzrok ku górze. To nie jest tylko dekoracja — to opowieść zapisana w szkle.
W Toruniu, mieście gotyckich murów i światła filtrowanego przez historię, powstaje dzieło, które wkrótce opuści pracownię i znajdzie swoje miejsce w przestrzeni sakralnej. Tam dopiero dopełni się jego sens. Na razie jednak św. Michał Archanioł jest w drodze — pomiędzy stołem roboczym a oknem, pomiędzy ręką rzemieślnika a światłem, które nada mu życie.
Zakończenie prac nad witrażem planowane jest na marzec 2026 roku.



















